Zegar biologiczny
Data dodania: 29.04.2010
Czasami bywają takie dni, iż mimo wielkich chęci i dużego zapału nie masz siły wyjść na trening, a jak już wyjdziesz męczysz się niemiłosiernie? Jest to zupełnie normalne zjawisko, którego doświadczają wszyscy aktywni ludzie, jednak można mu przeciwdziałać lub przynajmniej zmniejszać jego skutki. Wiele zależy od stylu naszego życia, od sposobu odżywiania, poziomu stresu, pory roku, a także pory dnia - na tym skoncentrujemy się w tym artykule. Istnieją osoby, które zdecydowanie preferują poranne treningi, niektórzy najlepiej czują się popołudniu, a jeszcze inni późnym popołudniem lub wieczorem. Taki sam trening o każdej porze przynosi takie same efekty, ważne jednak, aby przygotować się do niego odpowiednio.
-
Ranne ptaszki – zaraz po obudzeniu ważne jest aby zapalić światło, zamiast ubierać się po ciemku. Brak światła powoduje produkcję hormonu melatoniny odpowiedzialnego za regulację zegara biologicznego i powoduje uczucie senności, zatem jego zapalenie automatycznie stawia nas na nogi, podnosi temperaturę organizmu i przyspiesza akcję serca, która podczas nocy spowalnia. Ważną rzeczą jest, aby nie wychodzić na trening na czczo, gdyż istnieje wiele mitów mówiących, iż w takich warunkach spala się więcej kalorii. Jest to totalna nieprawda, gdyż dostarczenie odrobiny węglowodanów zaraz po obudzeniu rozrusza nasz uśpiony metabolizm, a także pozwoli być bardziej efektywnym na treningu i uniknąć uczucia szybkiego zmęczenia. W tym przypadku ważne jest również co jedliśmy podczas ostatniego posiłku poprzedniego dnia. Powinny być to węglowodany i białka, które o skomplikowanej budowie, które będą rozkładane powoli i odpowiednio zmagazynowane przez nasz organizm podczas snu.
-
Trening popołudniowy – często widzimy ludzi, którzy biegają zaraz po pracy lub prosto z niej udają się na salę ćwiczeń. Jest to dobre rozwiązanie, pozwalające przezwyciężyć kryzys popołudniowy organizmu, pojawiający się często po długich godzinach za biurkiem i spotęgowany ciepłym obiadem zaraz po przyjściu do domu, co powoduje, że jedyną rzeczą na jaką mamy ochotę jest drzemka. W takim przypadku należy zjeść większy posiłek na 3-4 godziny przed zakończeniem pracy, a na około godzinę przed planowanym treningiem dostarczyć dawkę szybko przyswajalnych węglowodanów w postaci banana lub batona energetycznego. Większy posiłek wskazany jest w przeciągu godziny po zakończeniu treningu. Wysiłek fizyczny powoduje wyzwolenie hormonów endorfin, które przezwycięża uczucie zmęczenia doładują nasze silniki na pozostałą część dnia.
-
Trening wieczorny – preferowany przez osoby, które po pracy lubią zjeść obiad, uciąć drzemkę i dopiero lekko zregenerowanym wyjść na trening. Jest to tak samo dobry sposób na aktywność fizyczną, jednak dostarcza pewnych problemów. Z fizjologicznego punktu widzenia popołudniowa drzemka rzeczywiście doładuje nasze akumulatory i zregeneruje umysł, jednak będziemy potrzebowali trochę czasu, aby ponownie wejść na odpowiedni poziom aktywności. Najlepiej po prostu dostarczyć organizmowi węglowodanów i wypić parę łyków kawy lub mocnej herbaty, których kofeina powinna postawić nas na nogi. Dodatkowym problemem może być wyciszenie organizmu po treningu i problemu z uśnięciem ponieważ organizm będzie zbyt pobudzony po treningu. Wtedy gorąca kąpiel tuż przed snem, poprzedzona pełnowartościowym posiłkiem po treningu powinna przezwyciężyć te problemy. Reasumując, nieważne kiedy trenujemy, ważne ile dajemy z siebie na treningu!